środa, 15 czerwca 2011

Poranne żebry


pod nogami 



 w jedną stronę


 w drugą stronę



 w stronę lodówki


śniadanko :) mniam 



2 komentarze:

abigail pisze...

Ale łatwo mu poszło :D... :).
Mój jeden to najpierw musi dać się z 15 minut wypieścić (o ile zdąży przed budzikiem), a drugi robi z 5 baranków ze stołu, opierając przednie łapki na oparciu krzesła ;)... A ósemki wokół nóg oczywiście obowiązkowe są gratis :D... A Wasz Poranny Żebrak jest piękny!!!

Joanna Markowska pisze...

Ze mną zawsze łatwo mu idzie. ;) Głaskanie jest potem, jak przychodzi się pochwalić, że wszystko zjadł. :) Dziękujemy. :)